E-learning 2.0

Jaki problem w e-learningu

Z elearningiem w branży HR oraz innych szkoleń, mamy styczność od wielu lat. Początkowo w formie szkoleń on-line były przeprowadzone tylko te o „mniejszej randze”. Doskonale sprawdzał się na przykład w BHP.  Rola była bardzo prosta – szybko oraz niskim kosztem przeszkolić dużą grupę pracowników. W odpowiedzi na zapotrzebowanie, niestety ucierpiał elearning i opinia o nim.

Zaczęły pojawiać się slajdy ze ścianą tekstu, długie nieciekawe i nurzące prezentacje pozbawione wartości merytorycznej. Brak interakcji, brak urozmaiceń. Suche fakty, których nie sposób było zapamiętać. Taki opis to przepis na doskonały antye-learning.   

Choć szkolenia rzeczywiście były tanie i szybkie w realizacji, kompletnie nie przynosiły pozytywnych efektów uczenia. Lata źle przeprowadzanych szkoleń za pośrednictwem Internetu, spowodowały radykalny spadek zaufania do wirtualnej formy nauki. Taka reakcja doprowadziła do pewnego rodzaju przełomu w branży. Twórcy elearningu dokładniej przyjrzeli się temu, czego oczekują użytkownicy kursów. Nie bez znaczenia jest również rozwój technologii.
Wzrost popularności przenośnych urządzeń mobilnych, możliwość swobodnej rozmowy w webinariach lub za pośrednictwem komunikatorów internetowych oraz aspekt grywalizacji zmieniły sposób myślenia o szkoleniach on-line. Szkolenie e-learning to przecież nie nudne slajdy z animowanym awatarem i olbrzymia ilość tekstu do opanowania. E-learning w 2016 roku to angażujące rozwiązanie pozwalające na nowoczesną i przede wszystkim efektywną naukę. Cel na najbliższe lata to wzrost zaufania do elearningu oraz zadowolenie końcowych użytkowników platform.

Niegdyś głównym argumentem przemawiającym przeciwko e-learningowi, był brak bezpośredniego kontaktu z trenerem, nauczycielem, mentorem. Aktualnie argumenty te tracą całkowicie swój sens! W dobie Internetu, mamy przecież o niebo lepsze możliwości kontaktowania się z innymi ludźmi. Przecież i tak większość naszych rozmów ze znajomymi, przenieśliśmy do komunikatorów internetowych. Poza tym, zdecydowanie łatwiej nam skontaktować się z autorytetem z danej dziedziny i poprosić o przeprowadzenie szkolenia w postaci webinarium. To elearning umożliwia kontakt z ekspertami na wyciągnięcie ręki.

Koniec e-learningowych problemów

Wiele firm skutecznie zaciekawiło swoich pracowników służbowymi szkoleniami podnoszącymi kwalifikację. Jak? Po prostu zapytano głównych zainteresowanych – użytkowników końcowych o zdanie! Udzielone odpowiedzi na liczne ankiety, pomogły wypracować poziom, z którego wszyscy są zadowoleni. Pracownicy powinni być w jakiś sposób zaangażowani w tworzenie nowego szkolenia. Niech dadzą swoje sugestie, rady. Niech e-learning nie będzie kolejnym wytworem działu HR. Zebranie informacji od pracowników, pozwoli na spersonalizowanie i dostosowanie treści do odbiorców, tak żeby była ona skuteczna i efektywna.

Społecznościowy sposób tworzenia e-learningu to sposób, w którym ważniejszą rolę niż autor i prowadzący odgrywają inni uczestnicy. Uczestnicy są mobilizowani do tego, aby wzajemnie uczyć się oraz samodzielnie poszukiwać nowej wiedzy. Są również aktywnie zaangażowani w tworzenie treści co sprawia,  że chętniej później korzystają z platform elearning.